Menu stron
Menu kategorii

Dodane przez dnia lis 16, 2012 w Bartosz | 1 komentarz

I kto tu rządzi!

Odpoczywam… Noc była przewspaniała ;/ o ile to można nazwać nocą. Nasza mała gadzina postanowiła trochę nam – a może tylko mi – robić na złość. Od kilku dni, a może to już tygodnie… Bartek budzi się w nocy z płaczem i najchętniej to wylądowałby na moich rękach bądź w naszym małżeńskim łóżku. Płakać i wrzeszczeć potrafi godzinami, ileż  można tego słuchać. Po godzinie biorę go na ręce- trzyma się kurczowo. wydaje mi się że śpi- odkładam go do łóżeczka… no i znowu wrzask. Znowu ręce, śpi, łóżeczko, wrzask i tak w kółko. Dzisiejszej nocy to przeszedł sam siebie. Po 2 godzinach zabawy w „śpi nie śpi, w końcu zasnął. Po cichutku wstaję z krzesła by opuścić jego pokój a ten w płacz! – no bo jak to tak może być, że mamie chce się spać. Z powrotem siadam i czekam aż zaśnie i sama w końcu zasypiam na krześle. Ten mały terrorysta udaje, że śpi – co się podniosę ten oczy ma wielkie jak złotówki. Poddaję się 🙁

Tatuś śpi smacznie, w oddali słychać że chrapie… a mi pozostał materacyk koło łóżeczka. Od dziś zaczynami wprowadzać samodzielne zasypianie, aż się boję jak długo to będzie trwało. I mężu mój kochany – proszę nie komentuj moich wczorajszych złości.

1 Komentarz

  1. Trzymaj się! Wkrótce nauczy się niezależnego zasypiania. POzdrawiam 😉

Dodaj odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.