Menu stron
Menu kategorii

Dodane przez dnia lis 1, 2014 w Bartosz | 0 komentarzy

Kibelkowa porażka

Kibelkowa porażka

Moja radość nie trwała zbyt długo. Po kilku dniach udanych akcji typu: – mama kupa kupa! poniosłam klęskę. Od nowa ta sama historia z zasranymi majciami. Widzę, że kroi się akcja pytam: Bartuś boli cię brzuszek, może kupkę zrobimy? – Mama, nie chce mi się – a po paru minutach upss! 😳  Ten sam scenariusz, Bartuś ucieka do swojego pokoiku i tam za szafą elegancko pakuje wielką niespodziankę dla swojej mamusi. Nie pomaga moje mówienie, proszenie, obiecywanie a nawet to, że Mikołaj wszystko widzi i nie przyniesie prezentu. Słyszę tylko: obiecuję, kiedyś będę wołał. Ale kiedy? Było już tak dobrze 😥

Więcej zdjęć

Dodaj odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.