Menu stron
Menu kategorii

Dodane przez dnia lis 2, 2011 w Codzienność | 3 komentarzy

Bartuś ma 3,5 miesiąca

Nasz mały bąbelek ma już 3,5 miesiąca, a jeszcze nie tak dawno temu chodziłam z ogromniastym  brzucholem… tak bardzo szybko ten czas leci. Bartuś śpi sobie smacznie 🙂 więc znalazłam w końcu chwilę aby coś naskrobać. Jestem mamą – bardzo szczęśliwą!

Przez ten krótki okres życia naszego synka zdążyliśmy już zaliczyć szpital, z powodu wirusa i bakterii jakie przyczepiły się do naszego maleństwa, po szpitalu znowu nerwówka z nawracającymi się objawami. Kolejna wizyta u lekarza, aż w końcu po zmianie mleka wszystko wróciło do normy – odpukać! oby tak dalej. Może wszystko przez to, że nie karmię go piersią, próbowałam,walczyłam z tym miesiąc, a jednak nie udało się. Bartuś karmiony jest sztucznie, wcina mleko Nutramigen, które niezbyt ładnie pachnie i pewnie niezbyt smakuje –  no ale chociaż nie ma już bóli brzuszka i towarzyszącemu temu przeraźliwego płaczu.

Za nami pierwsze szczepienie poszpitalne, czekamy na kolejne. Mały waży już ok. 8 kg, rośnie nam jak na drożdżach, dodatkowo jest długaśny –  wygląda jak 5-6 miesięczne bobo 🙂  Z każdym dniem zauważam nowe postępy naszego synka. Obecnie jesteśmy na etapie poznawania rączek, chwytania i wkładania do buzi wszystkiego: rączek, maskotek czy pieluszki. Odpukać! – nasz synek jest spokojnym dzieckiem, mało co płacze i dużo śpi – zapewne niedługo to się zmieni, chęć poznawania świata jest już coraz większa 😉  Od jakichś 2 tygodni, nasz synek zaczął się ślinić, ssie paluszki no i w końcu zaważyliśmy u niego pojawiające się pierwsze zalążki ząbków, są wyraźnie widoczne i wyczuwalne palcem. Co niektórych to dziwi, że 3- miesięczne dziecko zaczyna ząbkować, no cóż nie zmyśliłam sobie tego tak po prostu jest.

Trzy tygodnie temu Bartuś zaliczył pierwszą imprezę, wesele wujcia Marcina i cioci Ani. Trochę mieliśmy obaw jak on to zniesie, większość standardowo przespał, choć i tak po wszystkim był mocno zmęczony. Nowożeńcom życzymy wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia i czekamy na kolejną imprezę – chrzciny u nas no i oczywiście jak najszybciej u Was :*

3 komentarze

  1. My również czekamy z niecierpliwością wielką na chrzciny Bartusia i kolejne spotkanie w rodzinnym gronie. Z każdym mijającym dniem tęsknimy za Wami coraz bardziej a wujcio Gąsiorek wciąż ogląda zdjęcia Bartusia i nie może się napatrzeć. Pięknego macie synia, już tyle serc skradł, że nie do policzenia… Pozdrawiamy gorąco z odległej krainy, gdzie trzeba pracować i pracować.

  2. Wiecznie zdziwiony 😉

  3. Hej Sylwuś…Mały jest ekstra 🙂 życze szczęścia i mam nadzieje ze w tym nawale „roboty przy dziecku” znajdziesz kiedyś chwilke azeby powspominać 🙂 Pozdrowienia dla Was wszystkich 🙂

Dodaj odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.