Menu stron
Menu kategorii

Dodane przez dnia sie 17, 2015 w Codzienność | 0 komentarzy

Wakacje u babci i dziadka

Wakacje w pełni i my w końcu dostaliśmy pozwolenie od tatusia na „aż” tygodniowy wypad do babci i dziadka 😉 (aż – bo tata, jak twierdzi – kiepsko znosi rozłąki z nami). Bartek na wsi czuje się jak ryba w wodzie. Pogoda udała nam się wyśmienita, mimo temperatur ponad 35 stopniowych nie odczuwa się tu aż takiego gorąca. Dookoła pełno zieleni, bez tego wszech obecnego betonu i asfaltu. Świeże owoce: maliny, śliwki, jabłka, pachnące pomidory prosto z krzaczka – masz ochot? idziesz zrywasz i cieszysz się tym smakiem. Odpoczywam… a Bartek biega jak nie za kurami to za kaczkami i psem. Ela – to chyba najlepszy obiekt zainteresowania 😉 ledwo wstał już krzyczał: Ela chodź, gdzie jest Ela? idę do Eli, Elaaaaa… i tak przez cały tydzień. Mamy chyba mogło by nie być- no może na moment zasypiania aby na chwilę się przytulić pokręcić loki na włosach, ale co tam wybaczam 😉

W sobotę dołączył do nas tata, przyjechał rowerem i pobił swój rekord. Pokonał trasę Rzeszów – Polichna, całe 114 km w 5 godzin. Trochę strachu miałam bo kto „normalny” wybiera się w taką drogę przy panujących od kilku tygodni afrykańskich upałach.

 

Dodaj odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.