Menu stron
Menu kategorii

Dodane przez dnia Sty 31, 2010 w Ślub | 4 komentarzy

Suknia ślubna

Wielkimi krokami zbliża się ta magiczna data 26.06.2010, z każdym dniem coraz bliżej do naszego ślubu. Przygotowania coraz częściej plątają się po mojej głowie, od ponad miesiąca myśli o sukni ślubnej przerodziły się w sny… czasem i koszmary. Jak wyobrażam sobie swoją wymarzoną suknie? -Tak aby poczuć się w niej jak w bajce 🙂

Zwykle panna młoda zanim znajdzie ta jedną jedyną zwiedzi kilka sklepów jak nie kilkanaście, przymierza jedną suknię za drugą, mój wybór ograniczył się do jednego salonu i do jednej sukni. Na początku stycznia umówiłam się na mieście z narzeczonym, spacerując po rzeszowskim rynku rzuciła mi się w oczy wystawa małego salonu z sukniami, a w salonie na manekinie moja “samba”. Wiedziałam, że to jest ta jedyna, pozostała jeszcze tylko kwestia przymiarki i opinia kogoś bliskiego.

Styczeń mijał a ja sukni jeszcze nie zamówiłam, do końca miesiąca musiałam się zdecydować, aby w salonie zdążyli z uszyciem, przymiarką i ewentualnymi poprawkami. Wreszcie wczoraj (30.01) przyjechała moja kochana mamcia,  na jej opinii najbardziej mi zależało. Poszłyśmy do owego salonu, w którym widziałam swoją suknię, no i teraz czas przymierzania 🙂 Najpierw halka uff zmieściłam się to i czas na resztę. Pani z salonu pomogła mi ubrać spódnicę… miłe zaskoczenie też dobra 😉 na końcu dopasowanie gorsetu. Wyszłam na podest z przymierzalni i zauważyłam uśmiech na twarzy mamy, przejrzałam się w lustrze i po chwili zdecydowałam się na tą piękną suknie, którą miałam na sobie. Poczułam się jak w bajce… to jest moja wymarzona suknia.

Jaki kolor, biała czy ecru? Cały czas odkąd myślałam o sukni,  miała być w kolorze ecru, jednak zdecydowałam się na białą. Podobno białą zakłada się raz w życiu. Nie mogę doczekać się kolejnej przymiarki, a zwłaszcza tej chwili, gdy założę ją w ten piękny dzień i stanę w niej przed moim ukochanym.

4 komentarze

  1. Witam, suknia jest przepiękna!!! Ale czemu nie zastanowiłaś się nad wypożyczeniem jej tylko kupnem? Z tego co wiem to w tym salonie jest taka możliwość i bardzo się to opłaca. Buziaki, pozdrawiam.

  2. I jeszcze jedno – biel na ślubie to podstawa, to jedyny dzień w życiu w którym powinnaś poczuć się jak księżniczka!

  3. Nie wiem czemu nie dodało mojej wcześniejszej wiadomości, złośliwość rzeczy martwych 😉 Czemu nie wypożyczyłaś sukni tylko kupiłaś ją, z tego co wiem to w tym salonie jest możliwość kupienia za bardzo przystępną cenę sukni używanej tylko raz!!! Naprawdę się opłaca, nawet gdyby była za duża to przeróbki wyniosły by cie tylko jakieś 150 zł. Moja znajoma była w tym salonie i nikt jej tego nie zaproponował, bo kobiety które tam pracują nie oferują sukni ślubnych z komisu ponieważ nie maja już z tego żadnych pieniędzy. Sama zapytała to zaczęły, że najlepiej uszyć na miarę, ale się uparła na komis i kupiła piękna SAMBĘ za 1300 zł, tylko raz używaną. Wyglądała pięknie! Wszyscy pytali gdzie kupiła taką piękną suknię i wszyscy się zachwycali! – tylko nie kobiety z salonu 😉
    Pozdrawiam

  4. Czemu nie wypożyczyłam sukni? Otóż chyba są dwa najważniejsze powody, które miały wpływ na zakup sukni a nie jej wypożyczenie. Pierwszy to taki, że chciałam mieć suknie swoją, nową i nie używaną. Wiem, że wiąże się to z dużymi kosztami zakupu nowej sukni szytej na miarę (jest to koszt ok 2700 zł), zastanawiałam się nad tym, wybrałan jednak nową. I tu pojawia się ten drugi powód. Aby kupić suknię z komisu, czy nawet ją wypożyczyć musiała bym zmieścić się w rozmiar – 36/38(rozmiary standardowe jakie są w salonach), i to jest duży problem 🙁 Gdyby suknia była za duża to mniejszy problem z przeróbkami, ale z mniejszej zrobić większa chyba nie da rady, chyba że doszywając łatki 😀 (przede wszystkim chodzi o rozmiar samego gorsetu).
    Co do samej suknie można powiedzieć, że zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia 😉
    Pozdrawiam 🙂

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.