Menu stron
Menu kategorii

Dodane przez dnia Lip 28, 2010 w Dania główne | 1 komentarz

Kociołek szczęścia

Tą zupę pierwszy raz jadłam kilka lat temu na jakimś przyjęciu rodzinnym u cioci Reni, posmakowała mi bardzo. Z okazji mojego ślubu poprosiłam ciocię aby ugotowała ten tzw. kociołek szczęścia na obiad, na drugi dzień po weselu. Zupa posmakowała gościom, na kaca jest też w sam raz 😉

Jakieś dwa tygodnie temu postanowiłam zmierzyć się z tym przepisem, składniki dawałam “na oko”, a że mama przygotowała mi ogromną porcję mięsa więc wyszła chyba podwójna bądź potrójna porcja. Tak się też złożyło, że przyjechali do nas w odwiedziny znajomi więc i oni mogli ocenić. Po tym jak zupa zniknęła bardzo szybko, jak ją zachwalali myślę, że im też posmakowała.

Polecam, warto wypróbować, a oto przepis:

  • 0,5 kg mięsa mielonego
  • woreczek ryżu (ugotować)
  • 1 jajko
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 cebule
  • 5-7 pieczarek
  • 2 papryki
  • 2-3 ogórki kiszone
  • zioła prowansalskie
  • śmietana + mąka
  • sól, pieprz, wegeta

Mięso, ryż, jajko, czosnek, trochę soli i pieprzu do smaku wyrobić jak na kotlety. Formować małe klopsiki (z tej porcji wychodzi ok. 30). Usmażyć na patelni z obu stron. Na tym samym oleju podsmażyć pokrojoną w kostkę cebulę i pieczarki. Zagotować 1,5 l wody, dodać kostkę rosołową, wrzucić pokrojoną paprykę i ogórki. Gdy papryka zmięknie dodać klopsiki, pieczarki, cebulę, 2 łyżki ziół prowansalskich, wegetę i pieprz do smaku. Pogotować jeszcze 15 min. Zmieszać 1 łyżkę mąki i 2-3 łyżki śmietany, zaprawić potrawę.

Składniki wg gustu można modyfikować, ja dodaję jeszcze marchew, może być też seler, por, cukinia… itp. Według mnie zupa smakuje lepiej z dodatkiem koncentratu pomidorowego, do tej porcji wystarczy mały słoiczek. Dobrze jest jak po ugotowaniu postoi kilka godzin, a najlepsza jest na drugi dzień, gdy składniki dobrze przegryzą się  😉

Smacznego!

1 Komentarz

  1. Zupka jest bajeczna!!! Najlepsze co może być!

Dodaj odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany.